"Zaczyna się nowa era" - rzekł mój przyjaciel na wieść o utworzeniu tego bloga. I ma rację, to będzie nowa era w moim systemie ćwiczeniowym, w moim życiu i mam nadzieję, że być może również w sferze internetowych blogów treningowych.
Ale od początku:
Mam na imię Paweł, jestem zwykłym 17-latkiem, jakich wielu dookoła. Tak jak oni chodzę do szkoły, ćwiczę, spotykam się z ludźmi itd. Jedyne co mnie może wyróżniać to to, że chcę nadać temu formę bloga, głównie skupionego na treningach, lecz także zawierającego teksty o życiu codziennym, przemyśleniach. Chcę się dzielić wiedzą, jaką mam i liczę również na naukę czegoś nowego od czytelników tego bloga. Wiem, może wam się wydawać, że taki nastolatek pewnie gówno wie i to strata czasu, jednak mam nadzieję, że przekonam was do tego, że tak nie jest...
Nigdy nie uprawiałem żadnej dyscypliny sportu zawodowo/w klubie, pod okiem trenera. Głównie z tego powodu w wieku czternastu lat zrodziła się we mnie nieodparta chęć znalezienia sobie czegoś, w czym będę dobry, jakiegoś sportu, który stanie się moim hobby, rodzajem pasji. Na moje (nie)szczęście było już za późno na zaczęcie trenowania w jakichś klubach sportowych, więc szukałem na swoją rękę. Chciałem się rozwijać, dużo czytałem, aż w końcu zająłem się kulturystyką. Oczywiście w karykaturalnej wersji tego sportu... Namówiłem mamę na kupno dwóch hantli po 10kg, których nie mogłem wtedy udźwignąć. Zacząłem jednak "treningi". I pewnie ćwiczyłbym tak do dnia dzisiejszego, gdyby nie skolioza, która zaczęła się jakoś "dziwnie" powiększać podczas mojej przygody z hantlami. Tak się złożyło, że trafiłem na świetnego specjalistę, który oprócz ćwiczeń na kręgosłup, kazał mi dalej ćwiczyć w domu, jednak bez hantli. To wtedy pierwszy raz zetknąłem się z pojęciem treningu z obciążeniem własnego ciała. Udało mu się przekonać mnie do takiej formy aktywności i co ciekawe, odkryłem, że nie ustępuje ona mojego dotychczasowego treningowi z hantlami. Ba, mogę powiedzieć, że jest lepsza. Zdrowsza. Bezpieczniejsza. Ale o tym kiedy indziej, to za długi temat na pierwszy post. Zresztą już się za bardzo rozpisałem.
Zakładałem, że napiszę pierwszą notatkę w formie krótkiego wprowadzenia do tematyki tego bloga, ale chyba trochę zboczyłem z drogi, hehe. Wiecie już jednak, o czym mniej więcej będzie traktował ten blog.
Zapisy moich treningów, dokładne opisy ćwiczeń możliwych do wykonywania bez sprzętu przez każdego z was, moje teorie na temat treningu, ciekawostki i być może, od czasu do czasu notatki z życia osobistego - to wszystko ma zawierać ten blog. Jest to moja pierwsza taka inicjatywa, więc pewnie popełnię dużo błędów w blogowaniu, jednak mam nadzieję, że mi je wskażecie i podpowiecie, na co zwrócić uwagę. I to by było na tyle, mianem wstępu. Zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Te, już niedługo :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz