środa, 9 marca 2011

Brak czasu.

Ostatnio niestety mam mało czasu na treningi i rozpisywanie się na blogu, więc dziś będzie skrótowo.

Niedziela - odpoczynek.

W poniedziałek plan był taki, że poćwiczę na drążku i poręczach na WF-ie, jednak nauczyciel miał inny pomysł i całą godzinę ćwiczyliśmy podania (koszykówka). Udało mi się tylko chwilę zostać po lekcji i skonfrontować swoje siły z jednym z WFistów, tak przy okazji, to niezły byk z niego. Sprowokował mnie do rywalizacji w podciąganiu, a że myślałem, że się nie zbłaźnię to przyjąłem wyzwanie. Niestety moje 16 podciągnięć (co prawda technicznie lepszych od jego, ale to nic nie zmienia) było katastrofą - wyszedłem na przechwalającego się amatora. Bezproblemowo mnie pokonał i ... zmotywował do ćwiczeń.
Nowy cel : 
zrobić 40 podciągnięć nachwytem, bez bujania, do wyprostu rąk.
czas - 3 miesiące
Już widzę nawet zarys mojego treningu - zrezygnuję z ćwiczenia intuicyjnego, a zacznę przemyślany trening stosować trening z progresją, tak by w każdy dzień treningu robić coraz więcej powtórzeń.

Wtorek - bardzo krótkie ćwiczenia, bez rozgrzewki - parę serii pompek, brzuszki, przysiady, ot takie 20 minut ruchu od biedy. Zawsze lepiej niż cały dzień na dupie.

Środa - załamka.
Już więcej nauki i innych zajęć to nie mogę chyba mieć. Na trening nie mam czasu. Szkoła mnie wykończy, a ja tego nie chcę, staram się być dobry ze wszystkiego, zamiast skupić się na tym, co lubię i szlifować swoje zdolności w tych dziedzinach. W tym leży mój problem z czasem, od tego się wszystko zaczyna i tu potrzebuję zmiany. Jednak nie wiem jak ją wprowadzić. Ja po prostu wiem, że pewne rzeczy, które wbijam sobie do głowy przed sprawdzianami nie zostaną przeze mnie nigdy wykorzystane, to jest sztuka dla sztuki, nauka dla samej nauki, z której nic nie wynika. Nie mówię, że wszystkie przedmioty w szkole są bez sensu, wręcz przeciwnie, wielu dają ogrom możliwości, wybór itd., ale przy okazji zabijają pasje, indywidualne zainteresowania, bardzo ciężko jest to wszystko pogodzić ze sobą i w moim przypadku chyba nadszedł ten punkt krytyczny, w którym już widzę, w jakim kierunku się będę rozwijać, co mi jest potrzebne, a co nie. Jednak nawet uświadomienie sobie tego nie pomaga mi w odpuszczeniu sobie pewnych rzeczy... Uczę się, żeby nie zawieść innych - nauczycieli, mamy, żeby koledzy myśleli że jestem super mądry. Ale po co? Jakim kosztem? Czy to ma sens? Przecież to stoi w sprzeczności nawet ze mną samym. Mam tego po dziurki w nosie. Będę pracować nad zmianą, nad sobą, swoim konformizmem, chęcią przypodobania się innym, bo to jest jedna z wad, która nie pozwala mi rozwinąć skrzydeł.

Dobrej nocy wszystkim.

3 komentarze:

  1. Środa - ciekawe, miałem nawet bardzo podobny dzień. No i mam podobne przemyślenia co Ty :D Jednakże błąd tak naprawdę nie istnieje w samej idei szkoły i tych wszystkich zajęć, ale w myśleniu nauczycieli i uczniów oraz ich rodziców, którzy to chcą by ich dzieci były wysportowanymi humanistami z super zdolnościami do nauk ścisłych. Jesteśmy już dorośli (przynajmniej tak myślimy :P) umiemy wziąć odpowiedzialność za własne życie. Jeśli nie chcemy rozwijać się w jakimś kierunku, po co nam piątki z tych przedmiotów w szkole? Warto jest poświęcić im mniej czasu i mieć czwórkę lub trójkę, a więcej czasu poświęcić na rozwijanie sowich pasji i kształtowanie się w ich kierunku. Sprawa ma się trochę inaczej, gdy nie wiemy w jakim kierunku chcemy iść lub gdy jeśli nie są stawiane nam wymagania, rzucamy wszystko i gramy na komputerze (to mój typ).

    Z drugiej strony, bardzo lubię dużo wiedzieć. Są przedmioty, z którymi ani trochę nie chcę wiązać swojej przyszłości, ale z doświadczenia wiem, że wiedza na nich zdobyta przydaje się na bardzo wielu płaszczyznach. No i wiedza ogólnie jest jednym z czynników, dzięki którym stajemy się mądrzejsi. Trzeba jednak pamiętać, że sama wiedza to jeszcze nie mądrość, a i mądrość to nie duża wiedza!

    OdpowiedzUsuń
  2. najważniejsze to lubić to co się robi i być pewnym co do celowości tej czynności (nawet jeśli celem jest jej bezcelowość)
    W każdym razie TEMPUS FUGIT! czas go wykorzystać na coś co sprawia radość.

    Bo zaraz wkroczymy w dorosłe życie i może zabraknąć na to czasu.

    Trzymaj się.
    A

    OdpowiedzUsuń